Nie przegap sygnału na start

Gościnnie artykuł autorstwa  Patrycji Tomaś {psycho-patka.pl} vel PATKI vel Czarownica, dziękuję 🙂

 

Nie przegap sygnału na start

Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie, co cię w życiu ominęło, bo sobie pomyślałeś, że się do tego nie nadajesz, ponieważ nie chciałeś nikomu przeszkadzać, wolałeś wmieszać się w tłum, być bezpiecznym konformistą? Kiedy otoczenie, nawet bardzo bliskie, uczy cię, poprzez słowa, maskowanie uczuć, pragnień, że lepiej się nie wychylać, robić swoje, nikomu nie wchodzić w drogę. A kiedy ktoś zada, z pozoru bardzo proste pytanie, o czym marzysz, to z reguły odpowiedź jest zawsze taka sama: o szczęściu. Taka maksymalnie ogólna odpowiedź i kiedy zadaje się kolejne pytanie, co znaczy dla ciebie szczęście i o czym konkretnie marzysz, czego pragniesz, wtedy słychać ciszę i pojawia się uśmiech zakłopotania.

Co ominąłeś na własne życzenie? Jakie szanse oddałeś walkowerem innym, bo w twoim przekonaniu inni są lepsi? A przecież jesteśmy tacy, jakimi czynią nas nasze wyobrażenia o nas. Ile razy ukarałeś się świadomie lub podświadomie we własnych myślach? ”Jestem beznadziejny, brzydki, głupi, mam słabą wolę, pamięć i do niczego się nie nadaję”, znasz przecież mechanizm umysłu, kiedy uparcie coś powtarzasz z wiarą, to w końcu bierzesz to za pewnik.

"Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dniaMarnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś" Foto © Czarek Jakubik - dzięki

„Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dnia
Marnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś”
Foto © Czarek Jakubik

Ile razy szybką myślą: „kiedyś, w przyszłości bliżej nieokreślonej” odsunąłeś realizację jakiejś sprawy. A przecież wiesz, że jeśli można coś odłożyć na przyszłość, to prawdopodobnie nie zrobisz tego nigdy. Życie mija z prędkością światła. Warto zadać sobie pytanie na koniec każdego dnia, co zrobiłem dziś dobrego dla siebie, jakie kroki poczyniłem, żeby być bliżej spełnienia marzeń. Bo przecież najważniejszy i zarazem najtrudniejszy jest pierwszy krok. Musisz pamiętać, że dziecko nie od razu bezbłędnie mówi, nie chodzi od razu idealnie, na wszystko trzeba dać sobie czas. Trzeba tylko zacząć działać. Pytaj raz dziennie, raz w tygodniu. Może w kolejny Nowy Rok nie będziesz miał wrażenia, że tylko egzystowałeś w minionym roku. Zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czy żyjesz choćby w małej części tak, jak sobie wyobrażałeś w dzieciństwie, że będzie wyglądało Twoje życie. I wcale nie chodzi o to, czy jesteś policjantem, czy tez lekarzem, jak to dzieci mają w zwyczaju marzyć, ale czy czujesz się szczęśliwy, spełniony, czujesz się zadowolony ze swojego życia, masz dobre myśli, szacunek do siebie i innych ludzi, czy dbasz o spokój ducha, o swoje szczęście. Dostałeś jedno, niepowtarzalne życie, jako dar, w tym określonym miejscu, w tym określonym ciele i z tymi wszystkimi cudownymi możliwościami. Musisz się tylko schylić po nie i włożyć trochę pracy w budowanie własnego szczęścia. Jeśli myślisz, że spokój, powodzenie i szczęście przyjdzie samo jakimś cudownym sposobem, to możesz czekać bardzo długo.

"Więc biegniesz i biegniesz, by zrównać się ze słońcemLecz ono zachodzi Pędzi wokoło, by znów ukazać się za tobą" Foto © Czarek Jakubik - dzięki

„Więc biegniesz i biegniesz, by zrównać się ze słońcem”
Foto © Czarek Jakubik

Jezus też nie pomagał ludziom jedynie użalającym się nad swoim losem i czekającym z założonymi rękoma na pomoc, tylko takim, którzy chociaż spróbowali odmienić swój los. Jak w przypowieści o dwóch woźnicach, kiedy to Jezus i św. Piotr przeszli obojętnie obok woźnicy, któremu przewrócił się wóz i cały ładunek rozsypał się wzdłuż drogi, a ów człowiek ukląkł zrozpaczony i modlił się do Pana by ten uczynił cud i postawił wóz na koła. Ale ten woźnica był jak wielu z nas. Zrozpaczony, zniechęcony i nawet nie spróbował zmienić swego położenia, zastygł w modlitwie i czekał, może się samo zrobi. Natomiast, gdy święci przechodzili obok drugiego woźnicy, któremu na tej samej wyboistej drodze wysypała się cała zawartość wozu, pomogli mu. Tym razem woźnica krzątał się wokół swego wozu, to dźwigał go z jednej strony, to ciągnął z drugiej i trudził się, ile siły. Oblany potem, z żyłami nabrzmiałymi od wysiłku, ramionami podrapanymi, mężczyzna złorzeczył na przeklęty wóz, który nie poruszył się ani o pięść i leżał kołami do góry wraz z ładunkiem kapusty.

Różnica na tym właśnie polega, że tamten zadowalał się klepaniem modlitwy i czekaniem na pomoc od Boga, a ten robił, co w jego mocy, by wydobyć się z opałów.
Nic nie dzieje się bez przyczyny, każda sytuacja jest konsekwencją naszych przeszłych działań. „To kim jesteś, jest tym kim byłeś. To kim będziesz, jest tym kim jesteś teraz ” Budda. Jeśli teraz nie możesz znaleźć pracy, bo pracodawcy wymagają bardzo dobrej znajomości języków obcych, a ty jej nie posiadasz, to nie znaczy, że świat się na ciebie uwziął, tylko oznacza, że kilka lat wcześniej nie włożyłeś w naukę języków wysiłku i pracy, a teraz ponosisz konsekwencje. To nie kara, tylko pewien sygnał. Wcale nie oznacza on, że masz prawo nic z tym nie robić. Przecież każdy moment jest dobry na początek czegoś nowego, na początek nauki.

Wlej w siebie wiarę. Uda się i nie jest za późno. Wyobraź sobie siebie, jako człowieka 20, 30 lat starszego, który spogląda na siebie z obecnych lat, w tych okolicznościach, z tymi umiejętnościami, możliwościami i zagrożeniami. Uświadomisz sobie wtedy, że teraz jest najlepszy czas na wszystko, że właśnie JA 20, 30 lat młodsze posiada wszystkie atrybuty do spełnienia i realizacji. Żebyś faktycznie za 20 lat nie musiał żałować, że czegoś nie zrobiłeś, bo to było idealne miejsce i czas. Ta metoda uświadamia, ze w każdym wieku trzeba zaczynać coś nowego.
Żebyś na koniec życia nie zaśpiewał piosenki Pink Floyd „Time”, której słowa w tłumaczeniu brzmią mniej więcej tak:

Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dnia
Marnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś
Okopujesz się na kawałku ziemi w rodzinnym miasteczku
Czekając na coś lub na kogoś, kto pokaże ci drogę

Masz dość leżenia w promieniach słońca
Zostajesz w domu, by oglądać deszcz
Jesteś młody, a życie jest długie
I masz trochę czasu do zabicia
Pewnego dnia odkryjesz, że minęło dziesięć lat
Nikt nie powiedział ci, kiedy biec, przegapiłeś sygnał na start

Więc biegniesz i biegniesz, by zrównać się ze słońcem
Lecz ono zachodzi
Pędzi wokoło, by znów ukazać się za tobą
Właściwie jest takie samo, ale ty jesteś starszy
Masz krótszy oddech i z każdym dniem zbliżasz się do śmierci

Każdy rok staje się krótszy, na nic nie znajdujesz czasu
Plany też się nie spełniają
Lub kończą się skrawkiem zabazgranej kartki
Pozostajesz w cichej rozpaczy — po angielsku
Czas już minął, piosenka się skończyła
Myślałem, że mam więcej do powiedzenia…

Autor © Patrycja Tomaś

a tak to brzmi:)

Autor © Patrycja Tomaś
Zdjęcia © Czarek Jakubik

Category: Przemyślenia  Tags: ,
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Skomentuj

Prosze zalogowac sie wtedy bedziesz mogl skomentowac ten post.