Archiwum dla » Czerwiec, 2013 «

NieBo… Czy naprawdę wiecie czego chcecie?

NieBo…  Czy naprawdę wiecie czego chcecie?

Podczas różnych imprez i spotkań przy piwie coraz częściej koleżanki skarżą się że na tym świecie już nie ma prawdziwych, zdecydowanych facetów. Mnie też się wydawało, że część kolegów nie potrafi się odnaleźć. Tak naprawdę to nawet wiadomo kim ma być mężczyzna. Dlatego podczas tych rozmów przy piwie wyciągałem od koleżanek jaki to jest idealny facet. Wyszło mi coś takiego:

  • zabawny, dowcipny, ale poważny, nie dziecinny
  • wysportowany, silny, ale wyglądający normalnie, ale na pewno nie mięśniakiem
  • samiec alfa, twardy, zdecydowany, , stanowczy ale łagodny, ugodowy i uległy
  • romantyczny, czuły, ale męski, twardy, ociekający testosteronem
  • romantyczny, ale pragmatyczny, twardo stąpający po ziemi
  • zimny ale ciepły
  • zakochany bez pamięci w kobiecie, ale opanowany, realista
  • tolerancyjny, ale zasadniczy

Rozumiesz coś z tego? Ja nie bardzo. Faktycznie system patriarchalny ulega powolnemu lecz stałemu demontażowi. Teraz kobiety często próbują nadrobić ten czas, stają się agresywne, dominujące, wiedzą czego chcą. Prrrrr – stop. Czy aby na pewno? Już prawie uwierzyłem,  jednak dwie sytuacje każą mi w inny sposób spojrzeć na to wszystko. To również kobiety niewiedzą czego chcą, a wręcz boją się prawdziwych, zdecydowanych mężczyzn.

Podczas ostatniego piwa ze znajomymi i przyszłymi znajomymi, bardzo szybko zeszliśmy na tematy męsko-damskie. Naprawdę ładna i urocza koleżanka zaczęła się skarżyć, że to ona pierwsza zaczepia facetów, a to uśmiechając się, a to pierwsza mówi cześć. Gościu, którego sobie upatrzyła  przez dwa tygodnie tylko jej odpowiadał. Chociaż ostatnio nawet zrobił postęp i zaczął pierwszy mówić cześć. Nagle wszyscy się zaczęli zastanawiać co powinna zrobić żeby to on ją w końcu „zauważył”. Wraz jeszcze jednym kolegą byłem całkowicie przeciwny żeby to ona miała go dalej zaczepiać. Stwierdziliśmy żeby sobie odpuściła i tak zrobiła już więcej niż powinna.

W pewnym momencie kolega zaczął z nią grę. Dopytywał jak by chciała, żeby facet się zachowywał, w jaki sposób powinien podejść do niej itd. Cały czas podając przykłady jakby to on zrobił. Tak się wciągnęła w tą grę, że kiedy podał jej swój telefon z propozycją wymiany się numerami prawie bezwiednie wpisała mu swój. Została bardzo ładnie i klasycznie poderwana przez niego, tak jak sama opowiadała i faktycznie chciała. Ale…..Kiedy kolega za dwa dni zadzwonił do niej, nie odebrała telefonu, nie oddzwoniła. Pewnie znowu czeka, aż ten ładniutki maminsynek powie jej pierwszy cześć. Znowu będzie się skarżyła na chłopczyków jacy to niedomyślni i beznadziejni, i czemu to akurat jej się zawsze tacy przydarzają.

Drugi przykład. Znajoma koleżanka rozstała się z facetem, jednym z pośrednich powodów było to, że on nie potrafił być spontaniczny, nie potrafił zorganizować żadnego wyjazdu itd. Ona sama musiała wszystkim się zajmować i wręcz na siłę go wyciągać z domu. Jeżeli czytasz w miarę regularnie szczęśliwy.pl to wiesz, (mimo, że tutaj opisuję co najwyżej, co trzecią wycieczkę) że bardzo lubię co jakiś czas wsiąść w samochód, autokar, samolot i po prostu gdzieś jechać. Zazwyczaj jeżdżę sam, często jest praktyczniejsze rozwiązanie, niż kogoś ciągnąć i usłyszeć „nóżki mnie już bolą”. Jednak samemu jest też nudno, więc rzucam pierwszą propozycję, w ten i ten weekend jadę na dwudniowy rajd gdzieś po północy Polski, piszesz się? „Nie bo, brzydka pogoda.” OK. Za miesiąc,  odbywały się pokazy lotnicze. Pytam się  – jedziesz? „Nie bo mi się nie chce”. Była szansa na inny szybki wyjazd do….”nie bo” .itd.

Oczywiście, może nie chcieć ze mną nigdzie jeździć, bo…..(odpowiednie wpisać)-  jej strata. Dostając trzy niebo’we odpowiedzi więcej po prostu nie zaproponuję- proste. I broń mnie Boże, żebym się w tej chwili tutaj skarżył, ja sam wsiadam w auto i jadę. Jednak już teraz mogę się założyć, że w niedługim czasie pozna faceta, z którym będzie naprawdę szczęśliwa, no może z wyjątkiem tego, że on jakoś tak lubi siedzieć w piżamie przy telewizorze, a co ona w tej chwili robi? Ano sama szuka jakiejś fajnej wycieczki.

Drogie koleżanki takich przykładów mógłbym tutaj mnożyć jeszcze wiele. Więc moja prośba, zanim na FB opublikujesz demota z hasłem:

Potrzebuję Mężczyzny. Faceta z krwi i kości, a nie jakiegoś chłopczyka, który będzie robić podchody i będzie się bał złapać mnie za rękę. Chcę mężczyzny, który będzie wiedział czego chce, który pewnie mnie obejmie i pocałuję tak, że zmiękną mi kolana. 

Zastanów się dobrze czego tak naprawdę chcesz? Czy chcesz się całe życie opiekować maminsynkiem, czy faktycznie szukasz Faceta z jajami. Faktycznie maminsynek będzie Cię traktował wyjątkowo, będzie jak piesek na każde skinienie, będzie Twoim funboyem oraz czasoumilaczem. Za chwilę jednak Ci się znudzi, a Ty znowu będziesz płakać, czemu Ci się akurat tacy trafiają.

Moim zdaniem Ty, tych prawdziwych Facetów, po prostu się boisz. Bo Facet z jajami zadzwoni do kobiety co najwyżej dwa razy, jak ona nie odbierze, nie oddzwoni, on się nie załamie, nie będzie płakał, nie będzie się prosił bo za chwilę będzie miał  kolejny numer. Boisz się ponieważ, żeby być z takim Facetem to trzeba się po prostu postarać. On nie musi latać za Tobą, będzie miał własne pasje i świat, do którego Cię na pewno zaprosi, ale Ty znowu to przegapisz albo się przestraszysz. I znowu ominie Cię okazja, a Ty za chwilę spotkasz chłopczyka, dla którego będziesz całym światem, ale …. historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać.

 

Artur {szczesliwy.pl}Olędzki




Pięć praw każdego Szczęściarza

Pięć praw każdego Szczęściarza

Wielu wybitnych naukowców, ale też zwykłych ludzi,  na przestrzeni wieków zastanawiało jak to jest, że są ludzie którzy, za cokolwiek się wezmą to wszystko im wychodzi. Z boku to wygląda jakby nawet nie przykładali szczególnej wagi do tego. Ot tak po prostu. Większość Szczęściarzy również nie ma pojęcia dlaczego tak się dzieje, gdyby ich zapytać powiedzą, że mają po prostu „szczęście”. Natomiast każdą porażkę traktują jako wypadek przy pracy, o której należy jedynie pamiętać na tyle na ile przyda się przy kolejnej próbie. Pechowcy oczywiście zawsze wszystko zwalą na zwyczajowego pecha, a jeżeli już się ma tego pecha to po co cokolwiek zaczynać, kiedy na pewno się nie uda.

 

Co jakiś czas wychwytuję rzeczy, które wiążą się w jakiś sposób z szeroko rozumianym szczęściem. Co jakiś czas los/prawo przyciągania/przeznaczenie/przypadek – (zaznacz odpowiednie dla siebie) sprawia, że szukając zupełnie czegoś innego trafiam na takie coś jak pięć praw Szczęściarza.

5 praw Szczęściarza jest cyklem wykładów prowadzonych przez pana Piotra Łabuza na stronie www.akademiala.pl. Pan Piotr sformułował 5 podstawowych praw Szczęściarza, które tutaj pozwolę sobie  streścić i wielkim skrócie opisać. Prawdopodobnie dwa dalsze niedługo również pojawią się na stronie.pszczoła

Pierwsze prawo Szczęściarza

„Bądź otwarty na nowe doświadczenia, nie bój się zmian.”

Samemu twórz zmianę i nie bój się jej. Szukaj sytuacji i okoliczności, które pozwolą Ci coś lub kogoś nowego poznać. Nie omijaj żadnej szansy na poznawanie kogoś nowego, ale też utrzymuj kontakty  z jak największą ilością osób. Wykorzystuj takie okazje maksymalnie jak się da.
Bądź na luzie nie spinaj się, take it easy. Idź przez życie bawiąc się nim.

Drugie prawo Szczęściarza

„Zawsze słuchaj swojej intuicji”

Poznaj naturę swojej podświadomości. Szczególnie przy podejmowaniu decyzji bierz pod uwagę co Ci podpowiada intuicja i słuchaj się jej. Ze swojej strony wiem, że kobiety mają dużo prościej, bo one z reguły słuchają się intuicji, nawet nie wiedząc że to robią. Jednak  również z własnego doświadczenia wiem, że mężczyźni mogą się tego nauczyć. Ucz się jej i rozwijaj ją bo jest jednym z naprawdę potężnych narzędzi pomagających Szczęściarzowi.

Trzecie prawo Szczęściarza

„Zawsze i w każdych warunkach spodziewaj się że wszystko pójdzie dobrze, a nawet lepiej niż się spodziewasz.”

Weź wyzwanie na klatę, nawet jeżeli wydaje Ci się, że nie masz żadnych szans na sukces. Musisz wierzyć, że Porażka jest wpisana w każdy sukces. Wręcz czym więcej trudności tym sukces lepiej smakuje. Przecież każdy z nas zanim zaczął biegać musiał nauczyć się chodzić, a to nie stało się z dnia na dzień, bez płaczu i to tak sobie. Wtedy jednak byliśmy „twardzi” i byle upadek nas nie zniechęcał.

Czwarte prawo Szczęściarza

„Staraj się zamieniać niepowodzenia na sukcesy i pecha na Szczęście.”

W tym punkcie Szczęściarz jeżeli się porównuje do kogoś to zawsze powie, „ja to mam szczęście, są tacy którzy mają jeszcze gorzej” albo „ja to mam szczęście, że stało się tylko to, a mogło mi się przytrafić jeszcze to i to…”

Tak samo jeżeli gdzieś zdarzy się Szczęściarzowi, porażka to zawsze wyszuka z niej czegoś takiego co mu się przyda na przyszłość. Albo wręcz uzna ją za pozytyw, ponieważ teraz już wie, że w ten sposób  nie osiągnie zamierzonego rezultatu, więc go wykreśla z listy i przystępuje do kolejnej próby,  oczywiście odpowiednio ją modyfikując.

Piąte prawo Szczęściarza

„Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj.”

„Never, never, never give up” – Winston Churchill
Również „Wielu ludzi, którym nie udało się w życiu nie zdaje sobie sprawy z tego, jak blisko sukcesu byli, kiedy się poddali.” – Thomas Edison

kwiatek

Jednym z większych problemów pechowców jest brak wytrwałości. Dopóki jest jakakolwiek szansa, Szczęściarz się nie podda. Ważne jest jednak żeby nie działać w rutynowy, jednostajny sposób. Żeby z tej wytrwałości nie wyszła głupota muchy. Często jest tak, że zachowujemy się jak mucha, która uparła się żeby akurat wylecieć z mieszkania oknem, które jest zamknięte, mimo, że obok ma otwarte.
Szczęściarz wie, że największe sukcesy najczęściej są poprzedzone wręcz spektakularnymi porażkami i katastrofami.  To właśnie wtedy  Szczęściarz, kiedy wszyscy dookoła podpowiadają,  żeby sobie już odpuścił, on próbuje JESZCZE ten JEDEN raz i…..wygrywa.

Gdyby ktoś z Was twierdził, że jest wybitnym pechowcem, ale i również Szczęściarzom naprawdę polecam obejrzenie pełnych wykładów ze strony http://www.akademiala.pl .

Na koniec krótki filmik, który zawsze sobie przypominam jeżeli wydaje mi się, że czegoś się nie da, albo nie potrafię.

Nick Vujicic – Niezwykły

Artur Olędzki


13….. i jeszcze jedna rada Gabriela Garcia Marquez

IMG_2048

  1. Nie kocham cię za to kim jesteś, ale za to jaki jesteś kiedy przebywam z tobą.

  2. Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.

  3. Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie.

  4. Prawdziwy przyjaciel jest z tobą na dobra i na złe.

  5. Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby kiedy będziesz siedział obok niej i wiedział że ona nigdy nie będzie twoja.

  6. Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz kto może się zakochać w twoim uśmiechu.

  7. Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światemIMG_2055

  8. Nie trać czasu z kimś kto nie ma go aby go spędzić z tobą.

  9. Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tych dobrych, abyś mógł ich rozpoznać kiedy się w końcu pojawia.

  10. Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

  11. Zawsze znajdzie się ktoś kto cię skrytykuje, zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych których zaufanie już raz straciłeś.

  12. Stań się lepszym człowiekiem. I zanim poznasz kogoś upewnij się że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki jak on chce, ale będziesz sobą.IMG_2151

  13. Nie biegnij za szybko przez życie bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy gdy najmniej się ich spodziewamy.

 

 

 

Pamiętaj: „Wszystko co się nam przytrafia dzieje się zawsze z jakiegoś powodu

Gabriel Garcia Marquez