Zmiany

Zmiany przychodzą jak lek­ki wiatr, który po­rusza zasłony o po­ran­ku i jak de­likat­ne per­fu­my pachnące dzi­kimi kwiata­mi, uk­ry­tymi w trawie. 

John Steinbeck

 

Co jakieś dwa, trzy lata staję na skrzyżowaniu i zastanawiam się co dalej? Czuję, że właśnie doszedłem do kolejnego takiego drogowskazu. Niektóre projekty się kończą, inne, nowe już siedzą jeszcze w głowie. Czas pokończyć i uporządkować stare rozdziały i pięknie wymalować nowy inicjał dla nowego etapu. Czuję, że strefa komfortu stała się na tyle duża, że aż niebezpieczna. Słyszę, że moja podświadomość od jakiegoś czasu krzyczy: – czas na zmiany, czas na zmiany!  Ostatnio zdałem sobie sprawę że wszystko jest już w toku. To się nie dzieje z dnia na dzień, raczej z tygodnia na tydzień, dość powoli,  ale pierwsze oznaki już się pokazały.  Pierwszy raz kiedy coś takiego poczułem, wyskrobałem co poniżej:

 

ZMIANY
gdzieś w powietrzu
Photo by John Johnson

Photo by John Johnson

 czają się zmiany
 takie poważne
 nieuniknione
 czuję je 
 są blisko
 nadchodzą
 powoli
 niebłagalnie
 trochę się ich boje
 jednak czekam niecierpliwie
 wiem, że się pojawią 
 już za chwilę
 niedługo
 może
 już są 
 mimo
 że
 jeszcze
 ich
 nie
 widzę

 

AO 27.09.2007



Category: Przemyślenia
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
Skomentuj

Prosze zalogowac sie wtedy bedziesz mogl skomentowac ten post.