Autor Archiwum

Kiedy powiem sobie dość. A ja wiem, że to już niedługo

Kiedy powiem sobie dość. A ja wiem, że to już niedługo

PROLOG

Wzniesienie się w miłości oznacza naukę, zmianę, dojrzałość. Wzniesienie się w miłości ostatecznie pomaga wam dorosnąć. A dwie dojrzałe osoby nie kłócą się; próbują zrozumieć i rozwiązać każdy problem.

Głównym  inspiracją i zachętą do rozpoczęcia pisania stało się zdanie znalezione w sieci – dobra koniec imprezy, wypierdalaj z mojego serca. Proste zdanie, tylko dlaczego tak rzadko stosowane. Oczywiście nie polecam tak dosłownej formy wypowiedzi, ale znam wiele par, gdzie takie zdanie, w odpowiedniej formie powinno być już dawno wypowiedziane.  Lubię obserwować ludzi ich zachowania, ostatnimi czasy, z pewnych względów, szczególnie obserwuję pary. Mimo pozorów nie jest trudno domyśleć na jakim etapie jest związek i nie tylko patrząc na tych ewidentnie zakochanych.

more…

Wystawa – Narzędzia tortur z czasów Inkwizycji – kilka własnych spostrzeżeń

Ludzie torturują siebie i innych w każdy możliwy sposób. W imię religii, w imię moralności, w imię narodowości, ludzie torturują i zabijają siebie nawzajem. Tym patologicznym, niezdrowym rzeczom nadano piękne nazwy – narodowość, moralność – to piękne etykietki na bardzo brzydkich rzeczach.

krzeslo inkwizycyjne

krzeslo inkwizycyjne


~OSHO~

Niedawno udało mi się namówić moją znajomą i ulubioną „czarownicę” na zwiedzenie pewnej wystawy. Wiedząc oczywiście, że to jest jednak ekstremum nie powiedziałem jej, w zasadzie do samego końca,  dokąd idziemy. Wystawa to „Narzędzia tortur z czasów Inkwizycji” Tak, tak to był jakiś rodzaj faux pas.  Zaznaczyłem, że w każdej chwili możemy wyjść. Weszliśmy, pierwsze co zobaczyłem w jej oczach, to ciekawość połączona z przerażeniem. Jednak moja znajoma i  ulubiona „czarownica” należy do osób dzielnych i nad wyraz odważnych, jak przystało na czarownicę, i nie wycofała się.  (Chociaż do tej pory, tak naprawdę nie powiedziała mi co sądzi na temat tego pomysłu. ).

more…

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe::

  • narzędzia tortur z czasów inkwizycji
  • narzędzia tortur z czasów inkwizycji warszawa
Wierzysz w anioły? Albo w numerologię? Nie? I dobrze bo ja też nie……

Wierzysz w anioły? Albo w numerologię? Nie? I dobrze bo ja też nie…

Dokładniej- nie wierzyłem. Dalej jestem sceptyczny. Jednak od jakiegoś czasu, już nie jestem tak pewny siebie w tej kwestii.

Odkąd pamiętam, cyfrom oraz całym liczbom, ludzie z najbliższego otoczenia zawsze nadawali jakieś znaczenie. 13 – pechowa , 7 – szczęśliwa, 21 – „oczko” 8 – chińska szczęśliwa liczba itd.

Mnie zawsze się podobała 5 i 7. Kiedy zacząłem się zastanawiać dlaczego, znalazłem proste wytłumaczenie. Obie cyfry mam w dacie urodzenia, siódemki nawet dwie. Piątka to w swoim czasie najlepsza ocena w szkole, więc zawsze była jakoś bliska sercu. Siódemka szczęśliwa, więc ją przygarnąłem. I tak to się to toczyło, umysł cierpliwie wyszukiwał te dwie cyfry, a ja wtedy zdawałem sobie sprawę, że je zauważam. Proste logiczne wytłumaczenie. Jak masz jakiś samochód, więc siłą rzeczy „swoją” markę zauważasz, w dodatku jak jeszcze ma ten sam kolor, to już to drugie auto jakby twoje było. Myślałem, że tak samo mój umysł reaguje na te dwie cyfry. Chce, to zauważa.

Każdy zobaczy to co chce, ja widzę skrzydła anioła.
Co ciekawe zdjęcie prawdopodobnie ma młodsze rodzeństwo. Dwie minuty później ten sam kawałek nieba zachwycił pewną osobę. Kiedyś spytam czy ta osoba ma jeszcze to zdjęcie- być może anioł wtedy będzie w całości?

Pierwsza rysa pojawiła się kiedy prawie codziennie zacząłem zauważać dwie godziny z minutami. Czyli 17:17 oraz 22:22. Wytłumaczenie? Znowu to samo – z pracy mniej więcej wychodzę około 17, a o 22 siedzę przy komputerze i coś tam grzebię, a że zaczyna mi się wtedy chcieć spać, dlatego wtedy patrzę na zegarek. Proste? Ok, ale dlaczego w weekend znowu to samo, dlaczego akurat w klubie jak spojrzałem na zegarek to była 22:22 – nie 21 nie 23 tylko to 22.

Wytłumaczenie?- w główce się już przewraca od tego myślenia.

Zamiast zdrowieć było jednak coraz gorzej. Interesuję się giełdą (forexem) trochę OSHO i szeroko rozumianą duchowością. Kiedyś, kiedyś trafiłem na blog pana Zbigniewa – http://astronomiafinansowa.blogspot.com, akurat potrafi połączyć te zagadnienia. Tam pojawiły się wpisy na temat aniołów oraz liczb anielskich. Przeczytałem i pomyślałem, że panu Zbigniewowi też się udzieliło. Jednak z ciekawości sprawdziłem, jakież to są moje liczby już zgodne z numerologią. Byłem PEWNY że nie będzie tam tych dwóch cyfr. Wyszukałem odpowiedni kalkulator, potem drugi, ale one tam dalej się pojawiały. Czy trzeba zgadywać jakie? Dla formalności: – ‘Twoja liczba przeznaczenia to 5’ i ‘Twoja liczba ekspresji to 7. Nie pojawiła się jedna z dwóch, one są tam razem. Kolejny przypadek? Pewnie tak, z liczbami da się wszystko zrobić.



No dobra. Liczby liczbami, a żyć trzeba. Wracam wczoraj z pracy autobusem, dręczy mnie jedna upierdliwa myśl- ‚zrobić tak czy tak’? W tym momencie przypominały mi się artykuł z bloga pana Zbigniewa. Dobrze, więc kochane anioły jak jesteście takie mądre to dajcie znak. I bezmyślnie patrzę na tył autobusu, a tam numer boczny….77. Ha ha – ależ znak! Spojrzałem jeszcze raz i jeszcze raz. Cały numer boczny autobusu to A077. Moje inicjały to AO data urodzenia 77 – tak to jest odpowiedź aniołów na zadanie pytanie. Czy to był jeszcze przypadek?

Teraz już z przekory, że da się wszystko udowodnić z liczbami. Wróciłem na bloga pana Zbigniewa. Jest tam napisane: „także 55 – to liczba najważniejsza, liczona z nazwiska i jednego imienia – tego, którego używam” o proszę znalazłem, że nawet coś nas łączy. Następnie -Jego data urodzenia 47 moja 77 hmm. Dalej pisze „a liczby zacząłem zwracać uwagę jeszcze w młodości, gdy bardzo często pojawiała się w moim życiu cyfra 7, 77,777 i cztery siódemki.” Hmm.
Czy to jeszcze przekora, jeszcze przypadek? Przypadek, że czytam regularnie ten jeden blog?
Pewnie tak 🙂 Przecież musi być jakieś „racjonalne” wytłumaczenie.

Podobno tęcza to również bardzo potężny znak. Wiem tyle, że pamiętam cały tamten dzień kiedy robiłem to zdjęcie. Cały był po prostu niesamowity. Przypadek?

Polecam artykuł: anielskie-znaki-liczby
Pamiętaj ( bo to może być prawdziwe) że „ Niebiańskie znaki, to wspaniały drogowskaz. Drogowskaz ten ma cudowną moc. Aniołom chodzi o to, że powinniśmy mieć w sobie wysoką wibrację energii i być otwarci na podobne, wysokie wibracje, pełne zadowolenia i miłości.
Gdy skupiasz się na negatywnych sprawach, rozpamiętujesz coś, przyciągasz to do siebie. Zamiast uporać się z problemem, przyciągasz dodatkowe trudności. A Anioły wnoszą w nasze życie jasność i w ten sposób, poprawiają nastrój. A poprawiony nastrój, to jaśniejsze myśli. Bo z myśli wszystko się bierze…..I pamiętaj, że myślenie jest formą modlitwy.
Zgodnie z prawem wolnej woli, anioły udzielają pomocy i wskazówek tylko wtedy, gdy się je o to poprosi.

Czemu o tym piszę? W końcu to jest blog szczęśliwego człowieka i pamiętaj że kawałek szczęścia zewsząd można urwać, potrzeba tylko trochę uważniej rozejrzeć się dookoła siebie. Szczęście jest wszędzie.

Artur Olędzki



Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe::

  • godzina 22 22 numerologia
CARMEN sztuka na dziesięć telefonów komórkowych – wypad do teatru Capitol

CARMEN sztuka na dziesięć telefonów komórkowych

Bardzo często mam pewne déja vu, szczególnie wsiadając do pociągu, autobusu czy metra. W zasadzie wszyscy pasażerowie albo gadają przez komórki albo w uszach mają słuchawki  i słuchają mp3.  Inna grupa to czytający na czyiś plecach książki. Oczywiście pojawiają się też wszystkie kombinacje, razem z tą ekstremalną. Czytacz książki, wyciąga z ucha jedną słuchawkę, zaczyna rozmawiać przez komórkę i dalej „czyta”. Ci ze słuchawkami,  słuchający i czytający  są raczej nie groźni, chyba, że taki audiofil ma  ustawioną muzykę tak głośno, że nawet ja słyszę, ale to jego uszy. Ciekawsi są ci gadający przez komórki.

Wyobraź sobie warszawską SKM’ę godzina 7:30. Drzwi powinny być domykane już przez specjalnych dopychających, tak jak to jest w japońskim metrze. (Pewnie niedługo się takich doczekamy.) Wszystko na ile pamiętałem – prawdziwe.

Nagle nad moim uchem:
– Pysiu kochanie,  załóż zieloną kurteczkę Adasiowi
– …..
– Nooo zimno dzisiaj już jest.
– ….
– Co? Jak to kurwa, nie możesz znaleźć?
-….
– Ależ pysiu w szafie na korytarzu..
-….
– No chyba cię popierdoliło, pewnie chcesz żebym teraz się jeszcze wróciła do domu?
 

Pamiętaj, jestem w porannym warszawskim pociągu zwanym SKM, nie da się w nim nawet głowy odwrócić.

Teraz drugie ucho:
– Kochanie, spałaś jeszcze i zapomniałem ci powiedzieć, że dzisiaj później wrócę…
-…..
– Przecież w tym tygodniu to pierwszy raz (poniedziałek), wiesz jakiego mam szefa popaprańca.
-….
– No jak możesz w ogóle….? Tak myślisz, że ja cię zdradzam?…

Teraz moje 3 ucho, OK – na szczęście mam tylko dwa 😉

Dla ciekawości dodam, że w takim  Mediolanie jest jeszcze ciekawiej, Włosi wręcz drą się do słuchawek. W autobusie jest tak głośno jakbyś był na przerwie w szkole podstawowej. W Mediolanie było o tyle lepiej, że rozumiałem kawałki ze zdań lub jedynie kontekst.

Mając to wszystko w pamięci wybrałem się do teatru Capitol na CARMEN sztuka na dziesięć telefonów komórkowych. Wiesz już w jaki sposób jest prowadzona sztuka. Wszyscy trajkoczą przez komórkę. W zasadzie są to monologi.  Tematy podobne jak powyżej, miłość, zdrada, jakieś żale, baby o facetach, faceci o babach. Jest to historia kilku osób, które za pomocą telefonów komórkowych załatwiają swoje sprawy, bardzo często prywatne. Jednak te osoby nie potrafią ze sobą porozmawiać w cztery oczy. W dzisiejszej Carmen jest to wszystko bardzo ładnie poukładane. W pociągu nigdy nie poznasz (na marginesie, nie masz chęci ani ochoty poznawać) całej historii. Tutaj z kawałków, często humorystycznych i wartkich rozmów wyłania się cały obraz. Niestety wygląda, że bardzo prawdziwy. Dzisiaj mamy komórki, maile w komórkach, portale społecznościowe, nie mamy za to czasu porozmawiać twarzą w twarz.

Cały czas pędzimy i jak zapytasz gdzie, to każdy odpowie -tak trzeba, przecież to jest normalne, każdy tak ma i musi. Praca, dzieci, zajęcia dodatkowe, zajęcia dodatkowe dzieci, non stop w biegu. Jedynie gdzieś po drodze musi wystarczyć kilka słów przez telefon.   Gdziekolwiek, w autobusie, tramwaju, często bardzo prywatna czy nawet intymna rozmowa  nieważne czy ktoś obcy będzie to słyszał czy nie.  Przecież tutaj nikt nikogo nie zna.

Najsmutniejsze jest to, że niedawno pomagałem, tak naprawdę nieznanej mi osobie, która ma na FB 400 znajomych ,a tak naprawdę nie miała się do kogoś zwrócić o pomoc. Coraz częściej jesteśmy samotni, mimo że otacza nas tłum.

Ludzie pędzą do przyszłości – kariera, pieniądze. Są jeszcze w przeszłości – niepozamykane sprawy, toksyczne związki itd. Każdy wierzy, że szczęście na pewno pojawi się już niedługo, jeszcze tylko parę dni, tygodni może tylko lat.  Nikt nie pamięta, że szczęście to TU i TERAZ. Będąc TU i TERAZ wypada widzieć uśmiech drugiej osoby. Telefon komórkowy jest wspaniałym narzędziem, ale to tylko 3-5% przekazu jaki możemy dać drugiej osobie. I nigdy nie zastąpi nam 95% procent przekazu niewerbalnego.

CARMEN sztuka na dziesięć telefonów komórkowych – widziałem recenzje, że nudna, że rozwlekła. Pewnie dlatego, że dla przeciętnego widza pokazuje coś zupełnie „normalnego” przecież teraz tak jest, więc o co chodzi? Tak przy okazji obok mnie siedziały matka z córką.  Córka, bliżej mnie, bardzo ładna, do tego  okulary od Armaniego, torebka Słoń Torbalski. Wszystko piękne, dopóki nie wyciągnęły paczki chipsów (nie solonych – żeby nie było) i zaczęły, nie mam innego słowa, żeby to określić, wpierdalać. W końcu ktoś z obsługi przyszedł i zwrócił uwagę.  Oczywiście, że to sztuka na temat telefonów komórkowych, widownia też musiała się pochwalić swoimi dzwonkami. W końcu idę do teatru czyż nie?

Mnie się spektakl podobał.  Do tego gra Joanny Trzepiecińskiej czy Krzysztofa Tyńca jest klasą samą w sobie. No i moja Maria Niklińska echh ;). Polecam.

 

Artur Olędzki


Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe::

  • carmen sztuka na dziesięć telefonów komórkowych opinie
O wahaniu się i szczęściu w centrum Zachowania Rónorodności Biologicznej PAN.

Nieustannie próbuj. Nieustannie przegrywaj. To nieważne.
Próbuj jeszcze raz. I jeszcze raz przegrywaj.
Ale lepiej… (podpatrzone u koleżanki na FB nie znalazłem autora)

 

Ogród Botaniczny, każdy nie tylko ten w Powsinie skłania do refleksji. Kiedy jeszcze człowiek wygodnie wyłoży się pośród róż i otworzy książkę, która została spisana z wykładów i opowiadań OSHO obraz relaksu i błogości jest pełen.

Oprócz kilku zdjęć, które zrobiłem w ogrodzie chciałem się również podzielić dwoma, co prawda długimi ale cytatami (fragmentami) , które szczególnie utkwiły mi w głowie.

Pierwszy dotyczy wahania się. Teraz już mniej, ale jeszcze kilkanaście miesięcy temu miałem z tym istne tortury. Cały czas dialog wewnętrzny, a czy to będzie dobrze, a czy to wypada, a czy nie ośmieszę się, a czy na pewno powinienem to zrobić.  Setki myśli na sekundę, a czas który był na działanie albo jakaś okazja po prostu znikały. Wtedy myślałem sobie to może i dobrze. Widocznie miało tak być …BŁĄD!!! OSHO pisze (precyzyjniej – powiedział kiedyś)

„ Dlaczego ludzie tak bardzo się wahają? – bo od dzieciństwa mówiono Ci, byś nie popełniał błędów. Taka jest jedna z największych nauk wszystkich społeczeństw świata, bardzo niebezpieczna, szkodliwa. Nauczaj dzieci, by popełniały jak najwięcej błędów, ale by nie popełniały tego samego błędu ponownie. Wtedy będą wzrastać, doświadczać coraz więcej i nie będą się wahać. W przeciwnym razie jest drżenie… czas ucieka, a ty wciąż jesteś niezdecydowany.”

Tyle lat nauki, setki przeczytanych książek, a te dwa zdania dopiero teraz mnie znalazły. Dotyczy to i pracy, jak i relacji w związkach i w zwykłym życiu codziennym ileż zmarnowanych okazji przez taką głupotę jak wahanie się i tą myśl „a co będzie jak ktoś sobie coś tam pomyśli”. Koniec- OSHO – thx.

Drugi fragment zacytuję ponieważ ma związek ze szczęściem – a przecież to nadrzędna sprawa dla tego bloga. Skup się ,po prostu zrozum ten kawałek.

„ Kiedy wspinasz się na najwyższy szczyt górski, jest to żmudne, ale gdy docierasz, kładziesz się i patrzysz w niebo, radość wypełnia twoje serce. Radość pojawia się zawsze wtedy, gdy docierasz na dowolny szczyt kreatywności.

Bycie szczęśliwym wymaga inteligencji, a ludzi naucza się w taki sposób, by wciąż byli nieinteligentni. Społeczeństwo nie chce by rozkwitła inteligencja. Nie potrzebuje inteligencji, tak naprawdę boi się jej. Społeczeństwo potrzebuje głupich ludzi. Dlaczego? – ponieważ głupi ludzie są posłuszni. Inteligentni lidzie mogą być posłuszni albo nie, ale głupi człowiek jest zawsze posłuszny, zawsze jest gotów wypełniać rozkazy. Potrzebuje kogoś, kto będzie wydawał mu polecenia, ponieważ nie ma inteligencji, by żyć samodzielnie. Chce, by ktoś nim kierował, sam szuka własnych tyranów.

Politycy nie chcą, by w świecie pojawiła się inteligencja, nie chcą tego ani generałowie ani księża. Nikt tak naprawdę nie chce inteligencji. Ludzie chcą by każdy był głupi, bo wtedy jest posłuszny, konformistyczny. Nigdy nie wychyla się z tłumu, pozostaje jego częścią. Można wtedy nim kierować, manipulować, rządzić.

Inteligentny człowiek jest buntowniczy. Inteligencja jest buntem .Inteligentny człowiek sam decyduje  czy powiedzieć tak czy nie.  Nie może być tradycjonalistyczny, nie ma czego czcić w przeszłości. Inteligentny człowiek chce stworzyć przyszłość, chce żyć w  teraźniejszości. Życie w teraźniejszości jest jego sposobem na tworzenie przyszłości.

Inteligentny człowiek nie trzyma się kurczowo martwej przeszłości, nie dźwiga zwłok. Bez względu na to, jak są piękne, bez względu jak są cenne, nie dźwiga ich. Skończył z przeszłością, przeszłość odeszła na zawsze.

Jednak głupi człowiek jest tradycjonalistyczny. Jest gotów słuchać księdza czy głupiego polityka, jest gotów spełniać wszelakie rozkazy- padnie do stóp każdego, kto ma autorytet. Szczęście nie może istnieć bez inteligencji. Człowiek może być szczęśliwy tylko wtedy, gdy jest inteligentny, całkowicie inteligentny.”

To tyle albo aż tyle. Polecam zajrzeć do Księga mądrości – Siedem Punktów Treningu Umysłu. OSHO. Są miejsca gdzie nie rozumiem tego człowieka, są miejsca gdzie doznawałem olśnienia. Być może muszę jeszcze dorosnąć do tej książki i jeszcze klika razy wracać do jej lektury.

Gdyby ktoś miał ochotę zapytać jakie to kwiaty, to owszem nazwy niektórych pamiętam albo mam spisane, ale będę odpowiadał, -te które mi się podobały.

 

Artur {Gapiart} Olędzki