Archiwum dla kategorii »Szczęscie «

Dlaczego nie jestem romantyczny?

Dlaczego nie jestem romantyczny?

 

Nigdy i przed nikim nie ukrywałem, że jestem i byłem przeciwny celebrowaniu dnia 14 lutego. W trakcie pewnej dyskusji zostałem zapytany jak ja widzę, jako facet ową romantyczność.

Zacznę od dnia zakochanych. Co do samego święta osobiście mam kilka powodów żeby je olewać . Pierwszy i dla mnie najważniejszy to taki, że nazajutrz mam urodziny. Niestety odkąd pamiętam, wszyscy wolą obchodzić święto 14 lutego, a nie 15 lutego. W dodatku  zgodnie z rolami społecznymi wygląda na to że to ja powinienem organizować, planować i pamiętać o tym „bardzo szczególnym” dniu, kiedy jeżeli, to już wolę poświęcić nieco więcej uwagi piętnastemu lutego niż tej czternastce. To był argument najbardziej egoistyczny, teraz kolejny powód. Dlaczego znowu kopiujemy od kogoś zachowania, święta itd, kiedy mamy własne?romantyczność  Czy wiesz, że od kilkunastu wieków na naszych terenach było i jest obchodzone święto o nazwie „Noc Kupały” lub „Noc świętojańska” z 21 na 22 czerwca? Kwiat paproci, puszczanie wianków na wodzie, ognisko, otwarcie sezonu kąpielowego, (Kościelne święto przypadającą na 23-24 czerwca to wigilia św. Jana) czy nie jest to dużo ciekawsze niż czerwone serduszka z dwudziestoma stopniami poniżej zera za oknem? W tą noc panie puszczały wianki, a panowie  je wyławiali  z wody i jak znaleźli właścicielkę to bardzo często wtedy pozbywała się  już właściwego wianka. W końcu było ciepło, las, pięknie świecący księżyc, o ile była pełnia, można było iść na spacer, kwiatów jest pod dostatkiem a potem ….. było również społeczne przyzwolenie na coś więcej.  To jest prawdziwe święto zakochanych. Teraz kilka słów o tej romantyczności czternastego lutego. Pierwsza sprawa, dotyczy panów. Dlaczego prawie wszyscy wpadacie wtedy na dwa genialne pomysły jakim jest pójście do kina czy do restauracji? Byłem w tym roku w Walentynki w knajpce z grupą znajomych, którzy przynajmniej na razie są antywalntynkowi. Widziałem tam pary siedzące naprzeciwko siebie z różą pośrodku. Z niektórych, pięknie udekorowanych i w świecach stolików, było aż czuć, że atmosfera jest sztuczna i nienaturalna, że ci ludzie próbują zrobić coś bardzo romantycznego, ale sami nie wiedzą jak powinno to wyglądać. W końcu są w uroczej knajpce, jest atmosfera, tylko brakuje tego …..czegoś.

Moim zdaniem w tym dniu brakuje emocji,  które składają się właśnie na tą romantyczność, ale takiej prawdziwej-  tej ulotnej chwili, tego TU i TERAZ. Niestety bez wprawy nie da się tego  stworzyć na zawołanie akurat raz w roku. To „coś” trzeba pielęgnować przez cały rok. Osobiście staram się obchodzić walentynki przez cały rok z wyjątkiem właśnie czternastego lutego. Bo co składa standardowo się na ten dzień? Kolor czerwony i serduszka, róże, jakieś jedzenie, serduszkowe czekoladki, czasami jakaś „niespodzianka” przytulanie, seks albo jakoś odwrotnie.  W Walentynki wszystkie te elementy są połączone w sposób komercyjny, ale brakuje tego co najważniejsze czyli emocji. Bo stan zakochania, miłość to nic innego jak emocje. Prawdą jest, że czerwone serduszka czy świece mogą wspomagać emocje, jednak same z siebie tego nie zrobią.

Czy zastanawiałeś się dlaczego akurat czerwony kolor jest kolorem walentynkowym, miłości i pożądania i jak to połączyć z emocjami w ciągu całego roku?  Kolor czerwony ma ogromny wpływ na ludzką psychikę. Kolor ten bardzo pobudza nasze emocje. Według psychologii ewolucyjnej, barwa czerwona wiąże się z rozmnażaniem i seksualnością, gdyż zaczerwienienie skóry samic naczelnych stanowi dla samców wyraźny sygnał owulacji. (Journal of Experimental Social Psychology ) Jednak to chyba jeszcze nie to. Nie przypominam sobie żebym patrzył na kobietę i oglądał zaczerwienie jej skóry. Może gdzieś na plaży, ale to bardziej z politowania niż z seksualnego zainteresowania. Więc dlaczego czerwony? Jest jeszcze jedna teoria. Wschody i zachody słońca. Dopiero stosunkowo niedawno człowiek nauczył się wytwarzać sztuczne oświetlenie. Wyobraź sobie sytuację sprzed 40 tysięcy lat. Jest piękny, czerwony zachód słońca, kobiety skończyły zbierać co miały zebrać i wróciły do szałasów czy chat, czekają na swoich mężczyzn którzy lada moment powinni wrócić z jakimś właśnie upolowanym mięsem. Czekają, tęsknią i się martwią, przecież różnie mogło być na tym polowaniu. Mężczyźni wracają, zaczynają się powitania, przytulanie w dodatku widać, że kolacja też będzie obfita. Słońce jest nisko nad horyzontem, pojawiają się urocze odcienie czerwonego i żółtego. Do tego oko ludzkie zaczyna słabiej i inaczej widzieć podczas zmierzchu, przez co partner wygląda bardziej atrakcyjnie niż w rzeczywistości. Jak się okazuje powiedzenie „miłość jest ślepa” ma bardzo mocne biologiczne podstawy. Mózg zaczyna produkować fenyloetyloaminę (potocznie amfetaminę) plus jeszcze kilka innych narkotyków. Tak, tak bo miłość to ogólnie opiaty –  wszelkiej maści narkotyki wytwarzane naturalnie przez mózg. W momencie zakochania się ilość tego ustrojstwa wzrasta do 14 000 razy i człowiek jest naturalnie „naszprycowany”. (Obejrzyj Czy miłość to tylko (neuro) peptyd?: Janusz L. Wiśniewski)  Zostaje rozpalone ognisko, (znowu kolor czerwony, do tego ciepło bijące od niego plus zapach jedzenia).roza

Rano sytuacja się powtarza znowu czerwień słońca tym razem jednak pojawiają się kortyzol (ten od stresu) i oksytocyna (ten od przywiązania). Faceci rano się zbierają na polowanie, wojnę lub co tam sobie wymyślą,  znowu pożegnanie, niepokój.

W dzisiejszych czasach trzeba pamiętać o tym i potrafić wykorzystywać. Czyli spotkania przy zachodzie i wschodzie słońca. Nie da się zrobić w mieszkaniu ogniska, więc do obiadu czy kolacji można zawsze zapalić świeczki, nie tylko od święta. Co jakiś czas wspólna kąpiel również ze świecami w łazience. Warto zainwestować w dobre oświetlenie i to nie tylko w sypialni, w tej chwili są żarówki LED które potrafią wyświetlać i 16 kolorów. Polecam fioletowy, nie tylko czerwony.



Booking.com

Do atrybutów romantyczności należą też kwiaty. Kobiety podobno uwielbiają kwiaty. Ileż to razy widziałem scenę w filmie kiedy facet zamawiał dla swojej wybranki setkę czerwonych róż.  Jakież to romantyczne, a jakie głupie!   Bo czym się różni danie jednej róży od setki róż dla kobiety? Jestem w stanie się założyć że w zasadzie niczym. Z setką róż ciężko się poruszać. Najgorzej jest z desperatami, którzy zasypują na dzień dobry kwiatami. Z tych znowu najciekawsi są ci którzy kupują te róże i nie mają się odwagi pod tym podpisać.

ogniskoW swoim czasie miałem piękną sunię bokserkę. Żeby cokolwiek ją nauczyć wystarczyło się posługiwać jej przysmakami. Jednak czy, jeżeli przed wykonaniem przez nią polecenia dałbym jej przysmak (w przypadku kobiety różę) dałoby to coś? Przysmak (róża) zostałaby po prostu skonsumowany, po czym nastąpiłaby chwila oczekiwania na następny. Lepszą już metodą jest dawanie przysmaku (róży) po wykonaniu polecenia. Ale moja LoLa szybko wybrnęła z tej sytuacji, kiedy zobaczyła przysmak (różę) robiła wszystkie sztuczki z automatu, nawet bez polecenia. Ludzie też tak mają, że zaczynają uważać że im się po prostu należy bo zawsze tak było. Więc musiałem coś zmienić.  Zacząłem dawać przysmak co jakiś czas. Bardzo nieregularnie. Wiedziała, że po wykonaniu polecenia może, ale nie musi być przysmak. Może to być również jedno ciasteczko ale to może być też cała garść ciasteczek. Więc kiedy taka kobieta otrzymuje podarki, kwiaty, stawiam jej kolacje, podwożę do pracy, codziennie robię jej obiad czy śniadanie- to tak jakby otrzymywała mnie samego na talerzu. A co się dzieje, kiedy dostajemy wszystko na tacy? Nie ma to dla nas specjalnej wartości. Taka nasza kapryśna ludzka natura. Przykładowe kwiaty,  za szybko i za łatwo zdobyte nie cieszą.  Za często dawane nudzą się.  Jednak nie można też popaść w drugą skrajność – za dobre sprawowanie ciasteczko co jakiś czas się należy i tyle. Inaczej ….ktoś inny się znajdzie kto będzie rozpieszczał naszego partnera ciasteczkami. Więc kwiaty tak  jak najbardziej, ale bez szczególnych okazji, nieregularnie i zawsze za dobre sprawowanie. Już widzę skwaszone miny za powyższe porównanie. Pewnie będziesz mieć rację z punku widzenia etycznego, ale wiem też, że ludzie w swoich zachowanych nieszczególnie różnią się od ssaków. (patrz Psychologia ewolucyjna – David M. Buss,  -tutaj naukowo ale też Seks się liczy – Osho  – a tutaj bardziej filozoficznie na ten temat)

Uważam że kobiety lubią romantyczność, jednak niekoniecznie romantycznych facetów. Dawanie prezentów, kwiatów, prawienie komplementów, wyznanie uczuć niektóre nawet uważają za coś miłego i fajnego. Tyle tylko, że to nie działa na dłuższą metę. Niedawno dowiedziałem się, że kobiecie można powiedzieć „kocham cię” tylko kilka razy w życiu. Pierwszy raz przy zaręczynach, drugi przy ślubie, a kolejny po urodzeniu dziecka. Może jest to trochę przerysowane, ale od słodkiego też się robi niedobrze. Nikt nie lubi nadgorliwości. Dlatego też nie jestem i nie będę romantyczny.

 

Artur Olędzki


b.CW51_WinterPromo _750 x 200_female



Nie masz czasu iść na zakupy? Ubierz swoje dziecko na ZALANDO.PL! Zawsze szybka, bezproblemowa i DARMOWA dostawa, ogromny wybór i DARMOWY zwrot!

Pięć praw każdego Szczęściarza

Pięć praw każdego Szczęściarza

Wielu wybitnych naukowców, ale też zwykłych ludzi,  na przestrzeni wieków zastanawiało jak to jest, że są ludzie którzy, za cokolwiek się wezmą to wszystko im wychodzi. Z boku to wygląda jakby nawet nie przykładali szczególnej wagi do tego. Ot tak po prostu. Większość Szczęściarzy również nie ma pojęcia dlaczego tak się dzieje, gdyby ich zapytać powiedzą, że mają po prostu „szczęście”. Natomiast każdą porażkę traktują jako wypadek przy pracy, o której należy jedynie pamiętać na tyle na ile przyda się przy kolejnej próbie. Pechowcy oczywiście zawsze wszystko zwalą na zwyczajowego pecha, a jeżeli już się ma tego pecha to po co cokolwiek zaczynać, kiedy na pewno się nie uda.

 

Co jakiś czas wychwytuję rzeczy, które wiążą się w jakiś sposób z szeroko rozumianym szczęściem. Co jakiś czas los/prawo przyciągania/przeznaczenie/przypadek – (zaznacz odpowiednie dla siebie) sprawia, że szukając zupełnie czegoś innego trafiam na takie coś jak pięć praw Szczęściarza.

5 praw Szczęściarza jest cyklem wykładów prowadzonych przez pana Piotra Łabuza na stronie www.akademiala.pl. Pan Piotr sformułował 5 podstawowych praw Szczęściarza, które tutaj pozwolę sobie  streścić i wielkim skrócie opisać. Prawdopodobnie dwa dalsze niedługo również pojawią się na stronie.pszczoła

Pierwsze prawo Szczęściarza

„Bądź otwarty na nowe doświadczenia, nie bój się zmian.”

Samemu twórz zmianę i nie bój się jej. Szukaj sytuacji i okoliczności, które pozwolą Ci coś lub kogoś nowego poznać. Nie omijaj żadnej szansy na poznawanie kogoś nowego, ale też utrzymuj kontakty  z jak największą ilością osób. Wykorzystuj takie okazje maksymalnie jak się da.
Bądź na luzie nie spinaj się, take it easy. Idź przez życie bawiąc się nim.

Drugie prawo Szczęściarza

„Zawsze słuchaj swojej intuicji”

Poznaj naturę swojej podświadomości. Szczególnie przy podejmowaniu decyzji bierz pod uwagę co Ci podpowiada intuicja i słuchaj się jej. Ze swojej strony wiem, że kobiety mają dużo prościej, bo one z reguły słuchają się intuicji, nawet nie wiedząc że to robią. Jednak  również z własnego doświadczenia wiem, że mężczyźni mogą się tego nauczyć. Ucz się jej i rozwijaj ją bo jest jednym z naprawdę potężnych narzędzi pomagających Szczęściarzowi.

Trzecie prawo Szczęściarza

„Zawsze i w każdych warunkach spodziewaj się że wszystko pójdzie dobrze, a nawet lepiej niż się spodziewasz.”

Weź wyzwanie na klatę, nawet jeżeli wydaje Ci się, że nie masz żadnych szans na sukces. Musisz wierzyć, że Porażka jest wpisana w każdy sukces. Wręcz czym więcej trudności tym sukces lepiej smakuje. Przecież każdy z nas zanim zaczął biegać musiał nauczyć się chodzić, a to nie stało się z dnia na dzień, bez płaczu i to tak sobie. Wtedy jednak byliśmy „twardzi” i byle upadek nas nie zniechęcał.

Czwarte prawo Szczęściarza

„Staraj się zamieniać niepowodzenia na sukcesy i pecha na Szczęście.”

W tym punkcie Szczęściarz jeżeli się porównuje do kogoś to zawsze powie, „ja to mam szczęście, są tacy którzy mają jeszcze gorzej” albo „ja to mam szczęście, że stało się tylko to, a mogło mi się przytrafić jeszcze to i to…”

Tak samo jeżeli gdzieś zdarzy się Szczęściarzowi, porażka to zawsze wyszuka z niej czegoś takiego co mu się przyda na przyszłość. Albo wręcz uzna ją za pozytyw, ponieważ teraz już wie, że w ten sposób  nie osiągnie zamierzonego rezultatu, więc go wykreśla z listy i przystępuje do kolejnej próby,  oczywiście odpowiednio ją modyfikując.

Piąte prawo Szczęściarza

„Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj.”

„Never, never, never give up” – Winston Churchill
Również „Wielu ludzi, którym nie udało się w życiu nie zdaje sobie sprawy z tego, jak blisko sukcesu byli, kiedy się poddali.” – Thomas Edison

kwiatek

Jednym z większych problemów pechowców jest brak wytrwałości. Dopóki jest jakakolwiek szansa, Szczęściarz się nie podda. Ważne jest jednak żeby nie działać w rutynowy, jednostajny sposób. Żeby z tej wytrwałości nie wyszła głupota muchy. Często jest tak, że zachowujemy się jak mucha, która uparła się żeby akurat wylecieć z mieszkania oknem, które jest zamknięte, mimo, że obok ma otwarte.
Szczęściarz wie, że największe sukcesy najczęściej są poprzedzone wręcz spektakularnymi porażkami i katastrofami.  To właśnie wtedy  Szczęściarz, kiedy wszyscy dookoła podpowiadają,  żeby sobie już odpuścił, on próbuje JESZCZE ten JEDEN raz i…..wygrywa.

Gdyby ktoś z Was twierdził, że jest wybitnym pechowcem, ale i również Szczęściarzom naprawdę polecam obejrzenie pełnych wykładów ze strony http://www.akademiala.pl .

Na koniec krótki filmik, który zawsze sobie przypominam jeżeli wydaje mi się, że czegoś się nie da, albo nie potrafię.

Nick Vujicic – Niezwykły

Artur Olędzki


13….. i jeszcze jedna rada Gabriela Garcia Marquez

IMG_2048

  1. Nie kocham cię za to kim jesteś, ale za to jaki jesteś kiedy przebywam z tobą.

  2. Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu.

  3. Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to że nie kocha cię on z całego serca i ponad życie.

  4. Prawdziwy przyjaciel jest z tobą na dobra i na złe.

  5. Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby kiedy będziesz siedział obok niej i wiedział że ona nigdy nie będzie twoja.

  6. Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz kto może się zakochać w twoim uśmiechu.

  7. Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światemIMG_2055

  8. Nie trać czasu z kimś kto nie ma go aby go spędzić z tobą.

  9. Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tych dobrych, abyś mógł ich rozpoznać kiedy się w końcu pojawia.

  10. Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło.

  11. Zawsze znajdzie się ktoś kto cię skrytykuje, zdobywaj zaufanie ludzi i uważaj na tych których zaufanie już raz straciłeś.

  12. Stań się lepszym człowiekiem. I zanim poznasz kogoś upewnij się że znasz siebie i że nie będziesz chciał być taki jak on chce, ale będziesz sobą.IMG_2151

  13. Nie biegnij za szybko przez życie bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy gdy najmniej się ich spodziewamy.

 

 

 

Pamiętaj: „Wszystko co się nam przytrafia dzieje się zawsze z jakiegoś powodu

Gabriel Garcia Marquez

Kiedy powiem sobie dość. A ja wiem, że to już niedługo

Kiedy powiem sobie dość. A ja wiem, że to już niedługo

PROLOG

Wzniesienie się w miłości oznacza naukę, zmianę, dojrzałość. Wzniesienie się w miłości ostatecznie pomaga wam dorosnąć. A dwie dojrzałe osoby nie kłócą się; próbują zrozumieć i rozwiązać każdy problem.

Głównym  inspiracją i zachętą do rozpoczęcia pisania stało się zdanie znalezione w sieci – dobra koniec imprezy, wypierdalaj z mojego serca. Proste zdanie, tylko dlaczego tak rzadko stosowane. Oczywiście nie polecam tak dosłownej formy wypowiedzi, ale znam wiele par, gdzie takie zdanie, w odpowiedniej formie powinno być już dawno wypowiedziane.  Lubię obserwować ludzi ich zachowania, ostatnimi czasy, z pewnych względów, szczególnie obserwuję pary. Mimo pozorów nie jest trudno domyśleć na jakim etapie jest związek i nie tylko patrząc na tych ewidentnie zakochanych.

more…

Wierzysz w anioły? Albo w numerologię? Nie? I dobrze bo ja też nie……

Wierzysz w anioły? Albo w numerologię? Nie? I dobrze bo ja też nie…

Dokładniej- nie wierzyłem. Dalej jestem sceptyczny. Jednak od jakiegoś czasu, już nie jestem tak pewny siebie w tej kwestii.

Odkąd pamiętam, cyfrom oraz całym liczbom, ludzie z najbliższego otoczenia zawsze nadawali jakieś znaczenie. 13 – pechowa , 7 – szczęśliwa, 21 – „oczko” 8 – chińska szczęśliwa liczba itd.

Mnie zawsze się podobała 5 i 7. Kiedy zacząłem się zastanawiać dlaczego, znalazłem proste wytłumaczenie. Obie cyfry mam w dacie urodzenia, siódemki nawet dwie. Piątka to w swoim czasie najlepsza ocena w szkole, więc zawsze była jakoś bliska sercu. Siódemka szczęśliwa, więc ją przygarnąłem. I tak to się to toczyło, umysł cierpliwie wyszukiwał te dwie cyfry, a ja wtedy zdawałem sobie sprawę, że je zauważam. Proste logiczne wytłumaczenie. Jak masz jakiś samochód, więc siłą rzeczy „swoją” markę zauważasz, w dodatku jak jeszcze ma ten sam kolor, to już to drugie auto jakby twoje było. Myślałem, że tak samo mój umysł reaguje na te dwie cyfry. Chce, to zauważa.

Każdy zobaczy to co chce, ja widzę skrzydła anioła.
Co ciekawe zdjęcie prawdopodobnie ma młodsze rodzeństwo. Dwie minuty później ten sam kawałek nieba zachwycił pewną osobę. Kiedyś spytam czy ta osoba ma jeszcze to zdjęcie- być może anioł wtedy będzie w całości?

Pierwsza rysa pojawiła się kiedy prawie codziennie zacząłem zauważać dwie godziny z minutami. Czyli 17:17 oraz 22:22. Wytłumaczenie? Znowu to samo – z pracy mniej więcej wychodzę około 17, a o 22 siedzę przy komputerze i coś tam grzebię, a że zaczyna mi się wtedy chcieć spać, dlatego wtedy patrzę na zegarek. Proste? Ok, ale dlaczego w weekend znowu to samo, dlaczego akurat w klubie jak spojrzałem na zegarek to była 22:22 – nie 21 nie 23 tylko to 22.

Wytłumaczenie?- w główce się już przewraca od tego myślenia.

Zamiast zdrowieć było jednak coraz gorzej. Interesuję się giełdą (forexem) trochę OSHO i szeroko rozumianą duchowością. Kiedyś, kiedyś trafiłem na blog pana Zbigniewa – http://astronomiafinansowa.blogspot.com, akurat potrafi połączyć te zagadnienia. Tam pojawiły się wpisy na temat aniołów oraz liczb anielskich. Przeczytałem i pomyślałem, że panu Zbigniewowi też się udzieliło. Jednak z ciekawości sprawdziłem, jakież to są moje liczby już zgodne z numerologią. Byłem PEWNY że nie będzie tam tych dwóch cyfr. Wyszukałem odpowiedni kalkulator, potem drugi, ale one tam dalej się pojawiały. Czy trzeba zgadywać jakie? Dla formalności: – ‘Twoja liczba przeznaczenia to 5’ i ‘Twoja liczba ekspresji to 7. Nie pojawiła się jedna z dwóch, one są tam razem. Kolejny przypadek? Pewnie tak, z liczbami da się wszystko zrobić.



No dobra. Liczby liczbami, a żyć trzeba. Wracam wczoraj z pracy autobusem, dręczy mnie jedna upierdliwa myśl- ‚zrobić tak czy tak’? W tym momencie przypominały mi się artykuł z bloga pana Zbigniewa. Dobrze, więc kochane anioły jak jesteście takie mądre to dajcie znak. I bezmyślnie patrzę na tył autobusu, a tam numer boczny….77. Ha ha – ależ znak! Spojrzałem jeszcze raz i jeszcze raz. Cały numer boczny autobusu to A077. Moje inicjały to AO data urodzenia 77 – tak to jest odpowiedź aniołów na zadanie pytanie. Czy to był jeszcze przypadek?

Teraz już z przekory, że da się wszystko udowodnić z liczbami. Wróciłem na bloga pana Zbigniewa. Jest tam napisane: „także 55 – to liczba najważniejsza, liczona z nazwiska i jednego imienia – tego, którego używam” o proszę znalazłem, że nawet coś nas łączy. Następnie -Jego data urodzenia 47 moja 77 hmm. Dalej pisze „a liczby zacząłem zwracać uwagę jeszcze w młodości, gdy bardzo często pojawiała się w moim życiu cyfra 7, 77,777 i cztery siódemki.” Hmm.
Czy to jeszcze przekora, jeszcze przypadek? Przypadek, że czytam regularnie ten jeden blog?
Pewnie tak 🙂 Przecież musi być jakieś „racjonalne” wytłumaczenie.

Podobno tęcza to również bardzo potężny znak. Wiem tyle, że pamiętam cały tamten dzień kiedy robiłem to zdjęcie. Cały był po prostu niesamowity. Przypadek?

Polecam artykuł: anielskie-znaki-liczby
Pamiętaj ( bo to może być prawdziwe) że „ Niebiańskie znaki, to wspaniały drogowskaz. Drogowskaz ten ma cudowną moc. Aniołom chodzi o to, że powinniśmy mieć w sobie wysoką wibrację energii i być otwarci na podobne, wysokie wibracje, pełne zadowolenia i miłości.
Gdy skupiasz się na negatywnych sprawach, rozpamiętujesz coś, przyciągasz to do siebie. Zamiast uporać się z problemem, przyciągasz dodatkowe trudności. A Anioły wnoszą w nasze życie jasność i w ten sposób, poprawiają nastrój. A poprawiony nastrój, to jaśniejsze myśli. Bo z myśli wszystko się bierze…..I pamiętaj, że myślenie jest formą modlitwy.
Zgodnie z prawem wolnej woli, anioły udzielają pomocy i wskazówek tylko wtedy, gdy się je o to poprosi.

Czemu o tym piszę? W końcu to jest blog szczęśliwego człowieka i pamiętaj że kawałek szczęścia zewsząd można urwać, potrzeba tylko trochę uważniej rozejrzeć się dookoła siebie. Szczęście jest wszędzie.

Artur Olędzki



Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe::

  • godzina 22 22 numerologia
  • numerologia anielska
  • liczba anielska 18
  • godzina 22:22
  • oczko w numerologii
  • numerologia wierzyc czy nie
  • numerologia anielska czy to okultyzm
  • numerologia 22:22
  • anielska liczba 18
  • godzina 22 22