Tag-Archive for » czas «

Szczęśliwi czasu nie liczą?

Szczęśliwi czasu nie liczą?

"Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dnia Marnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś"  Foto  ©  Czarek Jakubik - dzięki

„Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dnia
Marnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś”
Foto © Czarek Jakubik – dzięki


Czas nie jest wyrobem spożywczym,
który niczym tort podajemy sobie
nawzajem wokół stołu.
Czas jest istotą życia.
Kiedy ktoś prosi Cię o Twój czas, tak
naprawdę prosi o kawałek Twojego życia.

Antoinette Bosco

 

Szczęśliwi czasu nie liczą, ciekawe kto i po co wymyślił to przysłowie? Obserwując znajomych,ale i również osoby spotkane na co dzień na ulicy, w autobusach czy w pracy zgodnie z tym przysłowiem każdy z nich powinien być bardzo szczęśliwy. Przecież oni wyglądają na takich co w ogóle czasu nie liczą. Wiele osób jeżdżąc  komunikacją miejską po prostu gapi się w okno, wiele gra w tetrisa, na swoich na smartfonach, duży procent słucha muzyki, tylko kilka procent czyta lub uczy się. Każdy przecież jedzie do pracy, rano jest niewyspany, a po pracy jest bardzo  zmęczony, więc nie ma siły jeszcze robić przez te godziny jazdy tygodniowo. I tak, i tak jakoś ten czas przecież musi zlecieć przecież do pracy trzeba dojechać. Nikt tego nie będzie przecież liczyć, jednak jakoś ci ludzie w autobusach nie wyglądają mi na szczęśliwych. Może poszukajmy gdzie indziej.

Jakiś miesiąc temu ze znajomą byliśmy na zakupach. Akurat tak się złożyło, że trafiliśmy na wyprzedaże. Przed jednym ze sklepów z markowym obuwiem ustawiła się kolejka żeby tylko wejść do tego sklepu, moim zdaniem przynajmniej na trzy godzinne stanie. Ci szczęśliwi ludzie chcąc zaoszczędzić pieniądze stali i czekali. Oddali swój kawałek, życia aby zakupić (o ile się uda) buty z odpowiednią etykietką. Oczywiście, będą się mogli pochwalić znajomym wspaniałym obuwiem jak i będą przeświadczeni że zrobili naprawdę dobry interes. W końcu to „tylko” 2-3 godziny stania w kolejce, jakaś godzina na dojazd, 30 minut na znalezienie miejsca do parkowania, kto by to liczył.

Inny przykład. Niedawno przeczytałem:  „W Polsce czas spędzany przed telewizorem wydłużył się w porównaniu z 2011 r. o jedną minutę. Przeciętnie przed telewizorem spędzamy 4 godz. i 3 minuty.” Codziennie! A przecież jest jeszcze Facebook, Internet, gry komputerowe. Dla osoby, która przeżyje 65 lat, te cztery godziny dziennie  daje DZIESIĘĆ lat spędzonych przed telewizorem lub komputerem. Czy kiedykolwiek się nad tym zastanowiłeś, bawiąc się skacząc z kanału na kanał lub bezmyślnie oglądając co wirtualni znajomi zamieścili na swojej „ścianie”?

Podczas rekrutacji pracowników zadawane jest bardzo standardowe pytanie, które uwielbiam zadawać nawet  znajomym. Pytanie brzmi:  Jak wyobrażasz sobie swoje życie za pięć lat. Wydawało mi się, że idąc na rozmowę rekrutacyjną każdy wie o tym pytaniu. Jednak wiele osób jest zaskoczona wręcz skonsternowana. Cóż za dziwne pytanie, a skąd można wiedzieć co będzie za pięć lat. Jednak ostatnio oglądając kolejkę przed sklepem obuwniczym miałem ochotę zadać tym ludziom inne pytanie. Co byś, teraz, w tej chwili, robił, gdybyś wiedział, że zostało ci tydzień życia? Miesiąc życia, rok życia, pięć lat życia?

Jak byś się zachowywał gdybym ci  nastawił przy łóżku stoper odliczający wstecz te 1825 dni. Jak byś się zachowywał gdybyś codziennie rano widział jak upływa dzień po dniu. Czy zgodzisz się ze mną, że wtedy nie patrzyłbyś się bezmyślnie w okno jadąc autobusem, że nie stałbyś w korku godzinę, jeżeli wiedziałbyś, że na piechotę dojdziesz tam w 30 minut? Czy oglądałbyś cztery godziny dziennie telewizję? Kiedy wiesz, że rano się obudzisz a tam, pyk i zostało tylko (albo aż) 824 dni . Czy stałbyś trzy godziny w kolejce po najbardziej markowe buty na świecie tylko dlatego, że są nawet po 10 zł,  kiedy rano przy łóżku byś miał już 99 dni życia? Niedawno oglądałem film, może nie najwyższych lotów, ale film który mną wstrząsnął. Angielski tytuł to „In time”, polski „Wyścig z czasem” naprawdę polecam. Jest w nim kilka scen, które pozwolą zrozumieć jak teraz marnujemy to co jest najcenniejsze.

Ben Wisely "Złodzieje czasu"

Ben Wisely „Złodzieje czasu”

Niestety wszystkim nam coś się w pokręciło. Uważamy, że czasu mamy nieskończenie dużo, za to zawsze do szczęścia brakuje nam tylko pieniędzy. A przecież kiedy się rodzimy, nasz bak czasu jest zatankowany do pełna. Najgorsze jest to, że nie wiemy jak duży jest ten bak. Jedyne co wiemy, to to że nigdzie, ale to nigdzie nie znajdziemy żadnej stacji benzynowej podczas całego naszego życia. Pierwszy oddech tankuje bak czasu do pełna i od tego już momentu zegar zaczyna odliczać wstecz.

Proponuję statystycznie założyć, że w Polsce mężczyźni mają średnio zatankowany bak na 76 lat życia, zaś kobiety 80. Co daje odpowiednio 27 740 dni życia dla facetów,  dla kobiet 29 200 dni. Dużo? Oj nie do końca. To jest bardzo optymistyczne założenie, że bak jest standardowy i nic się wcześniej się z nim nie stanie. W dodatku z tymi ostatnimi kilometrami przecież różnie bywa. W moim przypadku wykorzystałem już 13 297 dni czyli wskazówka paliwomierza jest blisko połowy, o ile nic nieoczekiwanego się nie zdarzy zostało mi 14 443 dni,  czyli 52,07% czasu życia.( Agatko jeśli to czytasz to wiesz już ile mam lat ;P ) Brrr – straszne są te wyliczenia, niestety bardzo prawdziwe, kiedyś widziałem program agenta, który sprzedawał ubezpieczenia na życie. Ten by nawet tyle na mnie nie postawił. Znalazł by  co prawda sporadyczny, ale jednak alkohol, jakieś możliwe dziedziczne choroby, za dużo soli w diecie, jakiś stres, brak stabilizacji  itd. Choćby dlatego od ponad roku nie oglądam telewizji. Maksymalnie staram się wykorzystać każdą chwilę, kiedy nie sprzedaję (się!) swojego czasu pracodawcy. Dzień po dniu zegar tyka i tyka.

Ciekawe, że większość ludzi nie interesuję się jak zaoszczędzić to czasowe paliwo, a szukają sposobów jak zaoszczędzić pieniądze. Mam wielu znajomych, którzy dla pieniędzy, domu, samochodu, oddają nawet 14 godzin dziennie swojego życia. Mają dom, w którym tak naprawdę nie mieszkają, mają piękną żonę, z którą sypia hydraulik, bo po tych 14 godzinach to najchętniej co by zrobili to iść do łóżka, ale spać. Mają dzieci, które zastanawiają się kim ten pan jest i czego tak naprawdę chce.

 

Nie wiem czy zauważyłeś, że świat jest teraz tak urządzony,  że za pięć dni Twojej pracy dostajesz dwa dni wolnego. To tak jakbyś zainwestował na giełdzie 10 000 zł,  po pięciu dniach dostałbyś  4 000 zł. Zwrot z inwestycji -60%, gdzie tutaj jakakolwiek opłacalność? Czy wiesz, że pracując osiem godzin dziennie pracujesz przez 225 dni w roku, a tylko 140 dni (razem z urlopem) masz teoretycznie wolne. Teoretycznie, ponieważ jeżeli jesteś tak wykończony pracą przez te pięć dni w tygodniu, a podczas weekendu pragniesz jedynie odpocząć od pracy to ten czas też by należałoby doliczyć do czasu, który poświęcasz pracy. Żeby w następnym tygodniu pracować musisz jakoś odpocząć. A przecież pieniędzy, odwrotnie niż czasu nigdy nie zabraknie. Nie ma takiej szansy, codziennie są dodrukowywane miliony dolarów. Amerykański FED już o to zadba żeby nigdy nie zabrakło tego co nazywamy pieniędzmi. Banki dając kredyt tworzą nowy pieniądz oparty na długu. Kiedy pieniędzy jest coraz więcej i więcej, Twojego czasu z każdą sekundą jest mniej i mniej.

Proponuję trochę zmodyfikować tytułowe przysłowie na „szczęśliwi czasu nie marnują„. Zastanów się dobrze czy opłaca Ci się jechać na drugi koniec miasta przez dwie godziny, żeby kupić coś o 30 zł taniej. Czy jeżeli już podróżujesz do pracy, to  nie opłaca się w tym czasie przeczytać książkę, poradnik, wysłuchać audiobooka, czy czegoś się nauczyć? Czy stać Cię na bezmyślne oglądanie telewizji? Może zamiast poszukiwać drugiego etatu dla zwiększenia ilości pieniędzy, czas  zmienić nastawienie i zacząć myśleć: „co mogę zrobić żeby zaoszczędzić mój bezcenny czas”

Super by było żebyś wiedział jak zaoszczędzić czas innych, chociaż i tak prawdopodobnie mało kto z tego by skorzystał, nie wszystkich można wyciągnąć z Matrixa, więc można zrobić coś odwrotnego. Znaleźć sposób jak ludziom w żyjącym w Matrixie właśnie zająć czas. Dać im rozrywkę. Zobacz co z nami robią takie firmy jak

Apple czy Facebook. Czy one coś wnoszą do rozwoju świata? Jedynie co robią to dostarczają nam rozrywki, kradnąc nam nasz czas. Może zamiast oglądać telewizję zacznij pisać książkę, albo sprawdź czy jest coś co można na tyle zmodyfikować co zmieni życie innych. Paradoksem jest to, że jeżeli znajdziesz coś takiego, to nie dość, że ludzie zaczną Ci oddawać swój czas, to jeszcze chętnie za to zapłacą. Nie szukaj żadnego sekretu, poszukaj czego innym brakuje i daj im to. Pieniądze czasu Ci nie kupią, ale jak je mądrze zaczniesz wykorzystywać,  na pewno wiele zaoszczędzą z Twojego życia.

Napisanie tego artykułu zajęło mi około dwóch godzin. To trochę dłużej niż czas trwania jednego z popularnych seriali w telewizji razem z reklamami. Dziękując Ci za te 10-15 minut Twojego życia, które poświęciłeś na przeczytanie, mam nadzieję, że to będzie dla Ciebie korzystana wymiana. Masz kilka rzeczy do przemyślenia.

MJ DEMARCO Fastlane Milionera

MJ DEMARCO Fastlane Milionera, pochłonięta w 7 godzin 🙂

Myślę, że będziesz o tym pamiętał kiedy stwierdzisz, że Ci się nudzi i zaczniesz szukać czegoś do obejrzenia w telewizji lub złapiesz siebie podglądaniu znajomych na FB.

PS.

Część artykułu powstała po przeczytaniu książki MJ DEMARCO Fastlane Milionera Książkę dosłownie wchłonąłem w jeden dzień. Zainteresowałem się nią ponieważ w przeczytanej recenzji, autor tejże narzekał, że MJ DEMARCO za bardzo krytykuje  niejakiego Roberta Kiyosakie’go, który jak do tej pory był jednym z moich guru od spraw finansowych. Mimo, że wybieram się na Międzynarodowy Kongres Kiyosaki’ego w październiku, to przestał już być tym guru. Książka MJ DEMARCO miażdży wszystko co do tej pory wiedziałem.

 

Artur Olędzki


Nie przegap sygnału na start

Gościnnie artykuł autorstwa  Patrycji Tomaś {psycho-patka.pl} vel PATKI vel Czarownica, dziękuję 🙂

 

Nie przegap sygnału na start

Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie, co cię w życiu ominęło, bo sobie pomyślałeś, że się do tego nie nadajesz, ponieważ nie chciałeś nikomu przeszkadzać, wolałeś wmieszać się w tłum, być bezpiecznym konformistą? Kiedy otoczenie, nawet bardzo bliskie, uczy cię, poprzez słowa, maskowanie uczuć, pragnień, że lepiej się nie wychylać, robić swoje, nikomu nie wchodzić w drogę. A kiedy ktoś zada, z pozoru bardzo proste pytanie, o czym marzysz, to z reguły odpowiedź jest zawsze taka sama: o szczęściu. Taka maksymalnie ogólna odpowiedź i kiedy zadaje się kolejne pytanie, co znaczy dla ciebie szczęście i o czym konkretnie marzysz, czego pragniesz, wtedy słychać ciszę i pojawia się uśmiech zakłopotania.

Co ominąłeś na własne życzenie? Jakie szanse oddałeś walkowerem innym, bo w twoim przekonaniu inni są lepsi? A przecież jesteśmy tacy, jakimi czynią nas nasze wyobrażenia o nas. Ile razy ukarałeś się świadomie lub podświadomie we własnych myślach? ”Jestem beznadziejny, brzydki, głupi, mam słabą wolę, pamięć i do niczego się nie nadaję”, znasz przecież mechanizm umysłu, kiedy uparcie coś powtarzasz z wiarą, to w końcu bierzesz to za pewnik.

"Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dniaMarnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś" Foto © Czarek Jakubik - dzięki

„Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dnia
Marnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś”
Foto © Czarek Jakubik

Ile razy szybką myślą: „kiedyś, w przyszłości bliżej nieokreślonej” odsunąłeś realizację jakiejś sprawy. A przecież wiesz, że jeśli można coś odłożyć na przyszłość, to prawdopodobnie nie zrobisz tego nigdy. Życie mija z prędkością światła. Warto zadać sobie pytanie na koniec każdego dnia, co zrobiłem dziś dobrego dla siebie, jakie kroki poczyniłem, żeby być bliżej spełnienia marzeń. Bo przecież najważniejszy i zarazem najtrudniejszy jest pierwszy krok. Musisz pamiętać, że dziecko nie od razu bezbłędnie mówi, nie chodzi od razu idealnie, na wszystko trzeba dać sobie czas. Trzeba tylko zacząć działać. Pytaj raz dziennie, raz w tygodniu. Może w kolejny Nowy Rok nie będziesz miał wrażenia, że tylko egzystowałeś w minionym roku. Zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czy żyjesz choćby w małej części tak, jak sobie wyobrażałeś w dzieciństwie, że będzie wyglądało Twoje życie. I wcale nie chodzi o to, czy jesteś policjantem, czy tez lekarzem, jak to dzieci mają w zwyczaju marzyć, ale czy czujesz się szczęśliwy, spełniony, czujesz się zadowolony ze swojego życia, masz dobre myśli, szacunek do siebie i innych ludzi, czy dbasz o spokój ducha, o swoje szczęście. Dostałeś jedno, niepowtarzalne życie, jako dar, w tym określonym miejscu, w tym określonym ciele i z tymi wszystkimi cudownymi możliwościami. Musisz się tylko schylić po nie i włożyć trochę pracy w budowanie własnego szczęścia. Jeśli myślisz, że spokój, powodzenie i szczęście przyjdzie samo jakimś cudownym sposobem, to możesz czekać bardzo długo.

"Więc biegniesz i biegniesz, by zrównać się ze słońcemLecz ono zachodzi Pędzi wokoło, by znów ukazać się za tobą" Foto © Czarek Jakubik - dzięki

„Więc biegniesz i biegniesz, by zrównać się ze słońcem”
Foto © Czarek Jakubik

Jezus też nie pomagał ludziom jedynie użalającym się nad swoim losem i czekającym z założonymi rękoma na pomoc, tylko takim, którzy chociaż spróbowali odmienić swój los. Jak w przypowieści o dwóch woźnicach, kiedy to Jezus i św. Piotr przeszli obojętnie obok woźnicy, któremu przewrócił się wóz i cały ładunek rozsypał się wzdłuż drogi, a ów człowiek ukląkł zrozpaczony i modlił się do Pana by ten uczynił cud i postawił wóz na koła. Ale ten woźnica był jak wielu z nas. Zrozpaczony, zniechęcony i nawet nie spróbował zmienić swego położenia, zastygł w modlitwie i czekał, może się samo zrobi. Natomiast, gdy święci przechodzili obok drugiego woźnicy, któremu na tej samej wyboistej drodze wysypała się cała zawartość wozu, pomogli mu. Tym razem woźnica krzątał się wokół swego wozu, to dźwigał go z jednej strony, to ciągnął z drugiej i trudził się, ile siły. Oblany potem, z żyłami nabrzmiałymi od wysiłku, ramionami podrapanymi, mężczyzna złorzeczył na przeklęty wóz, który nie poruszył się ani o pięść i leżał kołami do góry wraz z ładunkiem kapusty.

Różnica na tym właśnie polega, że tamten zadowalał się klepaniem modlitwy i czekaniem na pomoc od Boga, a ten robił, co w jego mocy, by wydobyć się z opałów.
Nic nie dzieje się bez przyczyny, każda sytuacja jest konsekwencją naszych przeszłych działań. „To kim jesteś, jest tym kim byłeś. To kim będziesz, jest tym kim jesteś teraz ” Budda. Jeśli teraz nie możesz znaleźć pracy, bo pracodawcy wymagają bardzo dobrej znajomości języków obcych, a ty jej nie posiadasz, to nie znaczy, że świat się na ciebie uwziął, tylko oznacza, że kilka lat wcześniej nie włożyłeś w naukę języków wysiłku i pracy, a teraz ponosisz konsekwencje. To nie kara, tylko pewien sygnał. Wcale nie oznacza on, że masz prawo nic z tym nie robić. Przecież każdy moment jest dobry na początek czegoś nowego, na początek nauki.

Wlej w siebie wiarę. Uda się i nie jest za późno. Wyobraź sobie siebie, jako człowieka 20, 30 lat starszego, który spogląda na siebie z obecnych lat, w tych okolicznościach, z tymi umiejętnościami, możliwościami i zagrożeniami. Uświadomisz sobie wtedy, że teraz jest najlepszy czas na wszystko, że właśnie JA 20, 30 lat młodsze posiada wszystkie atrybuty do spełnienia i realizacji. Żebyś faktycznie za 20 lat nie musiał żałować, że czegoś nie zrobiłeś, bo to było idealne miejsce i czas. Ta metoda uświadamia, ze w każdym wieku trzeba zaczynać coś nowego.
Żebyś na koniec życia nie zaśpiewał piosenki Pink Floyd „Time”, której słowa w tłumaczeniu brzmią mniej więcej tak:

Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dnia
Marnujesz i trwonisz godziny, które otrzymałeś
Okopujesz się na kawałku ziemi w rodzinnym miasteczku
Czekając na coś lub na kogoś, kto pokaże ci drogę

Masz dość leżenia w promieniach słońca
Zostajesz w domu, by oglądać deszcz
Jesteś młody, a życie jest długie
I masz trochę czasu do zabicia
Pewnego dnia odkryjesz, że minęło dziesięć lat
Nikt nie powiedział ci, kiedy biec, przegapiłeś sygnał na start

Więc biegniesz i biegniesz, by zrównać się ze słońcem
Lecz ono zachodzi
Pędzi wokoło, by znów ukazać się za tobą
Właściwie jest takie samo, ale ty jesteś starszy
Masz krótszy oddech i z każdym dniem zbliżasz się do śmierci

Każdy rok staje się krótszy, na nic nie znajdujesz czasu
Plany też się nie spełniają
Lub kończą się skrawkiem zabazgranej kartki
Pozostajesz w cichej rozpaczy — po angielsku
Czas już minął, piosenka się skończyła
Myślałem, że mam więcej do powiedzenia…

Autor © Patrycja Tomaś

a tak to brzmi:)

Autor © Patrycja Tomaś
Zdjęcia © Czarek Jakubik

Kategoria: Przemyślenia  Tags: ,  Skomentuj